KS Drawa Krzyż Wielkopolskipełna nazwa: Klub Sportowy Drawa Krzyż Wielkopolski rok założenia: 1949 barwy: biało-niebieskie sezon 2011/2012: kl. okręgowa gr. Piła, 6 szczebel rozgrywek Lokalizacja: Krzyż Wielkopolski Szczegóły klubu |
Rudniew oficjalnie w HSV, Ślusarski zostanie na dłużej
Wojtkowiak odejdzie do TSV
Nowi piłkarze Warty Międzychód 
Bramkarz opuszcza Jarotę
Victoria wzmacnia się tuż przed ligą!
Michał Goliński piłkarzem SKP Słupca!
Maciej Tomkowiak odchodzi z Jaroty
Ruchy kadrowe w Gromie Plewiska
Maciej Kononowicz piłkarzem Polonii
Hajman nowym graczem Sparty Złotów
KS Górnik Kłodawapełna nazwa: Klub Sportowy Górnik Kłodawa rok założenia: 1955 barwy: czarno-zielone sezon 2011/2012: kl. okręgowa gr. Konin, 6 szczebel rozgrywek Lokalizacja: Kłodawa Szczegóły klubu |
Rudniew oficjalnie w HSV, Ślusarski zostanie na dłużej
Wojtkowiak odejdzie do TSV
Nowi piłkarze Warty Międzychód 
Bramkarz opuszcza Jarotę
Victoria wzmacnia się tuż przed ligą!
Michał Goliński piłkarzem SKP Słupca!
Maciej Tomkowiak odchodzi z Jaroty
Ruchy kadrowe w Gromie Plewiska
Maciej Kononowicz piłkarzem Polonii
Hajman nowym graczem Sparty Złotów


Jeszcze miesiąc temu wydawało się, że ten sezon dla Lecha jest już stracony. Zespół nieopierzonego trenera Mariusza Rumaka odpadł z rozgrywek o Puchar Polski, które miały być jedyną i ostatnią szansą na awans do europejskich pucharów. Jednak polska Ekstraklasa ma to do siebie, że wystarczy wygrać pięć z sześciu meczy i już jest się kandydatem do mistrzostwa!

Tylko cud może sprawić, że Lech Poznań zagra w przyszłym sezonie w europejskich pucharach. Kolejorza na międzynarodowych boiskach zabraknie drugi rok z rzędu, co może oznaczać katastrofę sportową, finansową i marketingową.

Przed meczem z Nielbą Wągrowiec, Kaliszanie zapowiadali walkę o 3. punkty i spokojne utrzymanie w II lidze. Niestety wynik 2:4 nie napawa specjalnym optymizmem przed resztą sezonu.

Pucharowy mecz z Wisłą obejrzałem tak, jak lubię najbardziej, czyli z perspektywy głośnej trybuny numer dwa. Mimo anginy nie szczędziłem zdrowia, podobnie jak piłkarze, którzy wreszcie pokazali, co znaczy wola walki i ambicja.

Sporym zaskoczeniem były ostatnie transfery Warty Poznań. Dyrektor Miklosik sprowadził na Drogę Dębińską graczy z Ekstraklasy, od których można wiele oczekiwać. Grzegorz Bartczak i Maciej Mysiak powinni wreszcie uporządkować obronną grę Zielonych.

- Lech potrzebuje skrzydłowych - ile razy słyszeliśmy to stwierdzenie po odejściu Sławomira Peszki? Ile razy słyszeliśmy narzekania nie tylko ekspertów, ale ludzi związanych z klubem z Bułgarskiej, którzy podkreślali niedobór bocznych pomocników w Lechu? A ilu w tym czasie skrzydłowych Kolejorz oddał lekką ręką? Dwóch - latem Jacka Kiełba i zimą Jakuba Wilka.

„Cztery to za mało, by kibiców radowało” - śpiewali kibice podczas bardzo słabej drugiej połowy sobotniego meczu Lecha Poznań z ŁKS-em Łódź. Ta fraza najlepiej odzwierciedla mieszane odczucia po spotkaniu, które składało z dwóch całkowicie odmiennych połów.

Dwa ostatnie ligowe spotkania Warty Poznań w tym roku po prawdzie odzwierciedlają całą, przedłużoną rundę. Zieloni grali w niej nierówno, irytowali niestabilnością fizyczną, jak i psychiczną, ale przede wszystkim zawodzili jako zespół. Kolejne straty punktowe oddalały Warciarzy od czołówki ligi. Mecz z Portowcami był ostatnim dzwonkiem na przedłużenie nadziei na awans, lecz porażka całkowicie je rozmywa. Warto jednak już teraz stworzyć zespół na przyszły sezon.

Taki mecz jak niedzielny nie zdarzają się często. Lech Poznań i Legia Warszawa stworzyły znakomite widowisko, stojące na poziomie europejskim, a fantastyczna oprawa kibiców zebranych na pięknym, nowoczesnym stadionie tylko zwiększyły wartość niedzielnego hitu.

Nie wiem jak nazwać to przedstawienie, które wystawili w piątek piłkarze Warty Poznań. Abstrakcja? Kabaret? Tragikomedia? Jedno jest pewne – zawodnikom Artura Płatka do śmiechu nie było. A ci z kibiców, którzy zrezygnowani oklaskiwali bramkę płockiej Wisły śmiali się wyłącznie przez łzy.

Mecz Warty Poznań z GKS-em Katowice zamknął niejako okres Zielonej Rewolucji, która rozpoczęła się właśnie wiosennym spotkaniem z GieKSą. Porównanie obu spotkań może i nie będzie rzetelna oceną niemal ośmiomiesięcznego okresu, lecz nasuwające się wnioski nie nastręczają do optymizmu.

Jeśli ktoś miał ochotę przeżyć w środę sporą dawkę negatywnych emocji, a nie był na meczu Warty Poznań, to niech żałuje. Spotkanie Zielonych z Olimpią Grudziądz dostarczyło wszystkiego. Była złość, gniew, irytacja i w końcu rezygnacja i przygnębienie. Szkoda tylko, że wszystko miało miejsce na trybunach, bo na boisku tej sportowej złości było niewiele.